Najbardziej podobają nam się spotkania z kobietami, które w Pamirze mają równe prawa z mężczyznami. To w islamskim Tadżykistanie ogromna dla nas odmiana. Kobiety pamirskie nie znikają, gdy w domu pojawia się obcy mężczyzna, przeciwnie - przychodzą porozmawiać, podają rękę na przywitanie, same zagadują.

Przed jednym ze sklepików obserwujemy, jak z samochodu wychodzi kobieta i wita się ze stojącymi w gromadzie ludźmi, podaje facetom rękę, z kobietami całuje się w policzki.

Kilka z pań podchodzi do nas, wypytują skąd, dokąd, prawie flirtujemy w żartach, ale za moim Misiem te młodsze po prostu przewracają oczami. Taki długowłosy, rozczochrany, gęba zarośnięta, i jeszcze podobny do Puszkina, dzięki czemu nauczycielka od rosyjskiego w jego liceum przepuszczała go jakoś z klasy do klasy.

No, ale te pamirskie kobiety... pozwalają sobie na żarty, więc ja tak:

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej