Justyna Dobrosz-Oracz: Pani minister, wierzy pani jeszcze, że PiS będzie rządziło do 2031 roku?

Jadwiga Emilewicz: Tak powiedział pan premier, a wyniki ostatnich wyborów samorządowych pokazują, że jest na to duża szansa.

Nastroje nie siadły?

- Nie, jak mogły siąść, skoro jeśli popatrzymy na obóz Zjednoczonej Prawicy, stan radnych sprzed czterech lat – 5300 – został  zwiększony do 8300 – to ponad 3 tys. radnych więcej na wszystkich szczeblach.

Ale jest jeszcze druga strona medalu - PiS poległo w miastach. Dlaczego?

- Cel fundamentalny, o którym wielokrotnie słyszałam podczas Rady Ministrów, to były sejmiki samorządowe. Przypomnę, że przed wyborami rządziliśmy tylko jednym sejmikiem, a dzisiaj jest ich sześć, i to samodzielnych. Dodatkowe dwa, w których brakuje jednego głosu, i rozmowy na temat koalicji trwają, a zatem sześciokrotnie została zwiększona skala oddziaływania obozu Zjednoczonej Prawicy na regiony. To jest ten fundamentalny wskaźnik, który może nam powiedzieć o tym, czy uda nam się w przyszłym roku wygrać wybory.

Czyli miasta państwa nie obchodzą?

- Nie to, że nie obchodzą, interesują nas bardzo. Znalezienie klucza do miast jest dzisiaj pewnie jednym z najważniejszych wyzwań, ale będzie to trudne, a w wielu miejscach, powiedzmy to sobie uczciwie, niemożliwe. To nie w tych zawodach biegliśmy.

Jednak Jarosław Gowin mówi, że będzie zwrot. W którą stronę?

- Kapitulacja w miastach to nie jest kwestia samodzielnej większości w Sejmie. Wydaje się, że przy takim poparciu, które dzisiaj uzyskaliśmy, ciężko pracując, możemy spokojnie myśleć o wyborach jesienią przyszłego roku.

Czyli PiS nie zejdzie z radykalnego kursu?

- Jako obóz Zjednoczonej Prawicy chcemy rzeczywiście dotrzeć do mieszkańców miast, także tych powyżej 100 tys., zatem nie mówimy tylko o tych największych metropoliach. To, że kandydaci PiS tam nie wygrali, nie oznacza też, że wygrała opozycja. Wygrali albo kandydaci niezależni, albo i rządzący od wielu kadencji prezydenci, którzy dobrze układają swoje wpływy, dogadując się zarówno z koalicją, jak i opozycją, bez względu na to, kto w niej w danym momencie jest.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej