Rozmowa była opublikowana w "Gazecie Wyborczej" 24 listopada 2018 r.

Odbierasz telefony dzieci i młodzieży już od 10 lat. Jak zmieniały się ich problemy?

- Kiedy zaczynaliśmy, rozmowy dotyczyły głównie relacji rówieśniczych, rodziny, przemocy, szkoły. Od kilku lat najważniejszym problemem stało się zdrowie psychiczne. Pięć lat temu rozmawialiśmy i wymienialiśmy maile o myślach i próbach samobójczych dwa-trzy razy dziennie, dziś - średnio 14. Każdego dnia pod 116 111 dzwoni i pisze kilkanaście osób, by powiedzieć komuś obcemu, że już nie chce żyć.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej