Tekst był opublikowany w "Dużym Formacie" 20 listopada 2017 r.

Gdybym miała zarapować kawałek o swoich przyjazdach do Warszawy, moim beatem byłoby brzdękanie słoików. Byłam pewna, że z chwilą, gdy wychodzę z autobusu, całe miasto słyszy ten dźwięk.

Pochodzimy z małych miast i wsi z głębi Polski. Często na początku czujemy się w Warszawie jak za granicą. Przyjeżdżamy tu po latach odkładania "na studia". Nasi rodzice odmawiają sobie zamiany starego opla na trochę mniej starego volkswagena.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej