Rozmowa była opublikowana w "Dużym Formacie" 8 października 2015 r.

A gdyby "Intruz" o piętnastolatku, który udusił swoją dziewczynę, miał dziać się nie w Szwecji, tylko w Polsce…?

- W Polsce nie byłoby to możliwe, bo tu jest inne prawo, chłopak nie wyszedłby raczej po 2,5 roku, mając tylko 17 lat, wyszedłby jako dorosły. To bardzo ważne, że on wraca do domu, szkoły, z piętnem zbrodni, będąc dalej dzieckiem.

Mieszkam w Polsce od dziesięciu lat - mam tu żonę i roczną córkę - ale emocjonalnie film od początku był dla mnie związany ze Szwecją - tam spędziłem dzieciństwo, przed oczami miałem tamte krajobrazy, postacie.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej