Reportaż był opublikowany w "Dużym Formacie" 3 grudnia 2018 r.

W snach ojciec czasem pije i krzyczy, tak jak za życia. Andrzej budzi się i jeszcze słyszy echo jego przekleństw. A czasem przychodzi tylko poklepać go po ramieniu: "Zrobiłeś, co zrobiłeś. Nie przejmuj się".

Raz pojawia się z roztrzaskaną głową, jakby się ocknął po bójce. "Kto mnie tak urządził. Jak ja się tylko dowiem, to gnaty powyrywam" - krzyczy. "Tato, to ja". "Coś ty narobił, Andrzej, coś ty narobił?"

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej