Tekst był opublikowany w "Dużym Formacie" 28 listopada 2016 r. 

Ursula Müller-Biondi miała w latach 60. kilkanaście lat. Kochała Beatlesów i Rolling Stonesów, buntowała się przeciwko dorosłym i ich wartościom. W Szwajcarii, w której się wychowywała, były to religia i ciężka praca. Poznała starszego od siebie mężczyznę, uciekła z domu i ruszyła z nim na kilkumiesięczną włóczęgę po kraju. Gdy wróciła w ciąży, jej matka była zdruzgotana - nie do pomyślenia było, żeby w porządnym szwajcarskim domu mieszkała panienka w pozamałżeńskiej ciąży.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej