Reportaż był opublikowany w "Dużym Formacie" 6 lutego 2017 r.

W liście pożegnalnym prosił, żeby szkoła uczciła go minutą ciszy. Ale nie chciano robić z niego bohatera, bo za chwilę będą kolejne samobójstwa. Na pogrzebie była cała klasa, koledzy z osiedla, sztandary, przemówienie dyrektorki.

Artur, 14 lat

Smutasy

Po śmierci Artura sąsiedzi nie mogli się nadziwić: przecież on taki grzeczny był, zawsze windę otworzył. Dlaczego, pytali. Nieszczęśliwa miłość? W szkole coś nie tak?

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej