Rozmowa była opublikowana w "Magazynie", dodatku do "Gazety Wyborczej" 30 sierpnia 2001 r.

Jak to się stało, że Pan, pisarz i kierownik literacki Zespołu Filmowego "Kadr", nakręcił w 1957 roku własny film - "Ostatni dzień lata"?

- Po prostu zaatakowałem szefów Kadru Ludwika Hagera i Jerzego Kawalerowicza, że chcę robić film. Muszę powiedzieć, że byli trochę skonsternowani. Jako ludzie rozsądni wiedzieli, że film to jest 50 osób ekipy, 10 wozów ciężarowych, agregaty, że do plenerów nad morzem, na piasku, potrzebne są jupitery do rozbicia cieni.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej