Reportaż był opublikowany w "Dużym Formacie" 29 stycznia 2015 r.

O szkole w podkrakowskich Konarach od dawna mówiono, że ma pójść do likwidacji. Była nierentowna, miała 61 uczniów i opinię najgorszej w okolicy. Rodzice woleli dowozić dzieci do innych podstawówek.

Ale gdy rok temu Marta Dziechciowska szukała szkoły dla córki, wybrała... Konary. Choć z okien widzi podstawówkę w swojej wsi, a dziecko musi dowozić cztery kilometry, dziękuje Bogu, że szkoły w Konarach nie zlikwidowano.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej