Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 11 października 2016 r.

Małgorzata Skoczelas ma troje dzieci. Syn Łukasz brał udział w olimpiadzie z matematyki. Ma wiedzę, ale nie odrabiał prac domowych, przez co zaniżano mu oceny, a mamę wzywano na dywanik. - Nauczycielka chciała, żebym go zmusiła do odrabiania prac, a ja nie chciałam go zmuszać - mówi matka. Po miesiącu opuściła szkołę razem z dziećmi.

Katarzynie Lewieckiej-Kusio włączyła się lampka alarmowa, kiedy pani przy całej klasie nazwała jej córkę gamoniem. - Za to, że bezczynnie siedziała na klasówce, bo bała się przyznać, że nie ma ołówka.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej