Rozmowa była opublikowana w „Dużym Formacie” 01 sierpnia 2013 r.

Jan Nałęcz, 32 lata: Na Żoliborzu moja była żona wpycha wózek z dzieckiem przed ciężarówkę. Samochód ostro hamuje. Ale w tym wózku nie ma dziecka. Tylko my wybiegamy z bram i strzelamy, kierowca ginie.

Na Starym Mieście jesteśmy sekcją miotacza ognia. Miotaczem typu K z gaśnic i butli chcemy spalić transporter, który jedzie na barykadę.

Na Czerniakowie konspirujemy. Odbieramy broń esesmanom, ale wyjeżdżają na nas niemieckie motory.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej