Rozmowa była opublikowana w "Gazecie Wyborczej" 10 grudnia 2016 r.

Wydawało mi się, że miłość od zawsze często wiąże się z udręką: ktoś kocha bez wzajemności, ktoś inny żyje z kimś, kogo nie kocha, jeszcze inny w ogóle nie potrafi ułożyć sobie życia w parze. Pani jednak twierdzi, że dzisiaj miłość rani tak jak nigdy dotąd.

- Bo rani inaczej. Uderza w sam środek naszego ja. Z jednej strony, zawierając związek, coraz trudniej nam określić, czym on właściwie jest. Jesteśmy razem czy nie?

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej