Rozmowa była opublikowana w "Dużym Formacie" 8 maja 2003 r.

Jak długo byliście na wraku "Goi"?

Krzysztof Starnawski: Zeszliśmy tam w czwórkę na pół godziny. Wracaliśmy półtorej - tyle czasu potrzeba na dekompresję. Nakręciliśmy ponad godzinę filmu, zrobiliśmy zdjęcia - to ciekawy materiał. Wrak wraz z nadbudówkami jest dobrze zachowany, bo nie spadła na niego żadna bomba, zatonął po trafieniu torpedą. W sterówce widać nawet, jak stały manetki na telegrafie - oba silniki były cała naprzód.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej