Rozmowa była opublikowana w „Dużym Formacie” 9 maja 2002 r.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

Siedemnaście lat temu (wywiad przeprowadzony był w 2002 r. -  przyp. red.) wysłał Pan na konkurs "Fantastyki" opowiadanie, od którego zaczął się cykl o wiedźminie. Jak to się dzieje, że dżentelmen w średnim wieku, zajmujący odpowiedzialne stanowisko handlowca w poważnej firmie, nagle siada i pisze utwór o elfach i strzygach?

- Nie mam pojęcia. Nie jestem w stanie tego logicznie wyjaśnić. Był to raczej zbieg przyczyn. Przede wszystkim uważałem - i uważam - że jak debiutować, to tylko na konkursie. Nie ma sensu wysyłać znienacka grubej koperty z maszynopisem do czasopisma czy wydawnictwa. Nikt tego nie będzie czytać, a jeśli nawet - to tylko jedna osoba, i do tego pobieżnie. Co innego konkurs, tutaj jest wielu jurorów i więcej uwagi.

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej