Tekst był opublikowany w "Dużym Formacie" 5 listopada 2015 r.

Kiedy Roman wchodzi do mieszkania, lubi pociągnąć za sznurek mosiężnego dzwonka ozdobionego zieloną żabą. Żaba przynosi szczęście - jak słyszał. Ale w głębi chyba czuje, że w tym dzwonku jest jedyne serce, które bije dla niego w domu.

No, jest jeszcze drugie. Mały dzwonek zwisający z regału nad zlewozmywakiem. Na długiej nitce - specjalnie, żeby zawadzał. Roman podchodzi, żeby odkręcić wodę, "niechcący" trąca dzwonek, słyszy dźwięk i "już coś się dzieje!". Przez ułamek sekundy może się łudzić, że nie jest sam.

Trochę życia wnoszą też rybki: skalar i brzanka. Roman lubi ich wieczny ruch i światło akwarium, nawet w nocy. Gdy zasypia, ma je tuż przy głowie, bo mieszkanie jest ciasne: 27 m kw., więc meble są stłoczone.

Puchary lepią się od wilgoci i kurzu. Stoją na regale pod sufitem, a przesłania je nieco francuski szampan Moët et Chandon.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej