Mam wrażenie, że twoje zdjęcia newsowe są w „Wyborczej" od zawsze.

- Od 1991 roku. Czyli prawie od początku.

Co się zmieniło w pracy fotoreportera po 1989 roku?

- Przede wszystkim zyskaliśmy dostęp do polityków. W czasach PRL-u do Sejmu czy na zjazdy PZPR wchodził jeden fotograf, który wykonywał jedynie słuszne zdjęcia rozsyłane następnie do wszystkich tytułów prasowych. Społeczeństwo w zasadzie nie miało pojęcia, kiedy obraduje Sejm, czy zaprezentowane w prasie zdjęcia powstały podczas sesji letniej czy zimowej.

Pozostało 94% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej