Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 13 października 2018 r.

CZYTAJ TAKŻE: Cykl: "Reportaże, które zmieniły świat" w nowym wydaniu magazynu "Wyborcza Classic"

Włosi mają piękne określenie na dziennikarza śledczego: "giornalista scomodo" (dosł. "niewygodny"). To ktoś, kto prowadzi śledztwa w sprawie obywateli stojących poza wszelkim podejrzeniem, odrzuca propozycje nie do odrzucenia, szkaluje możnych i zamożnych, nie daje się przekupić ani zastraszyć.

We Włoszech główną nagrodą dla takich dziennikarzy jest lupara bianca - zabójstwo, po którym nie ma żadnych śladów. A śledztwo po takim zabójstwie rozbija się - kolejne praktyczne powiedzonko - o il muro di gomma, gumowy mur. Tak Włosi nazywają dochodzenia w sprawie najgłośniejszych afer ostatnich czasów - nieudanego faszystowskiego zamachu stanu z 1970 r., zabójstwa Aldo Moro w 1978 r., zestrzelenia w 1980 r. samolotu Itavia 870 przez zabłąkany (?) pocisk przeciwlotniczy czy neofaszystowskiego zamachu bombowego w Bolonii z tego samego roku (do niedawna najbardziej krwawego zamachu terrorystycznego w dziejach Europy Zachodniej).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej