Duży Format nr 18, wydanie z dnia 23 stycznia 2017 r.

Był pan hippisem?

- Urodziłem się trochę za późno. Mój rocznik ’58 był "sandwiczowy", pomiędzy hippisami a punkami. Za to spóźnienie zapłaciłem słono, bo pierwsza połowa lat 70., na którą przypadła moja młodość, to najkoszmarniejszy czas w kulturze: Abba, disco, fryzury na małpę, sukienki zwane bananówami...

Sukienki panu się nie podobały?

- Żeby tylko. To skretynienie ówczesnej kultury widoczne było wszędzie: w modzie, muzyce, stylu życia.

Pozostało 97% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej