Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 24 lutego 2018 r.

To paradoks, bo żyjemy w najlepszym z dotychczasowych światów - choć cierpienie i niewola są wciąż doświadczeniem części ludzkości, to jeszcze nigdy w zapisanej historii tak wielu ludzi nie cieszyło się wolnością i dostatkiem. Dwa wieki temu w Wiedniu europejska arystokracja kroiła Europę, chcąc na zawsze pogrzebać dziedzictwo rewolucji francuskiej i przywrócić porządek świata, w którym wolność, równość i prawo były przywilejem garstki.

Dwa wieki później inna garstka ludzi broni ostatniego przywileju - możliwości posiadania połowy bogactwa świata (i w końcu przegrają, bo nie są w stanie powiedzieć, po co im tyle pieniędzy). Ostatnie dwa stulecia są historią bezprecedensowego postępu - do historii przeszło właściwie niewolnictwo i pańszczyzna, rasizm i brak praw kobiet, karanie homoseksualizmu. Cena była olbrzymia, świat wciąż jest bardzo daleki od ideału i postęp przynosi nowe wyzwania, ale nietrudno bronić twierdzenia, że świat jest coraz lepszy.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej