Reportaż był opublikowany w "Dużym Formacie" 3 lipca 2006 r.

Ekipę kołobrzeskiej telewizji kablowej Agnieszka Węgrzyn zobaczyła z okna. To było w maju, chłodny poranek. Ulicą, wzdłuż muru katedry, szło dwóch mężczyzn. Nieśli kamery. Wtedy jeszcze miała siłę, by zejść na dół. Krzyknęła za nimi: - Panowie, pomóżcie mi.

- Najpierw pomyśleliśmy: napad czy co? - wspomina Dariusz Dudziak. - A to było jeszcze gorzej. Powiedziała, że umiera i szuka nowej rodziny dla syna. My na to, że teraz musimy pędzić, ale wrócimy wieczorem.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej