Reportaż był opublikowany w "Dużym Formacie" 15 listopada 2012 r.

To subtelnej konstrukcji psychicznej człowiek - mówi prezes spółdzielni Jedność, w której Dariusz Ż. przez 30 lat toczył głowice - Więc jak się dowiedziałem, to aż mnie ścięło.

Szef zmiany: - Trzeba będzie mu rękę podać. Chłopak jakoś musi żyć.

Siostra do sądu: - Wyjdziemy z tego, wezmę go do siebie i zaopiekuję się nim.

Kłótnia. Wstał rano, umył się, posprzątał, bo mama lubiła, jak jest czysto. Zauważył, że nie ma chleba. Odgrzał sobie ziemniaki z bigosem. Potem zobaczył ją, jak leży w pokoju.

Kilka godzin później policjant napisał mu na kartce: "Ty ją uderzyłeś? Czemu?". Dariusz odpisał: "Kłótnia, zazdrość, pomyłka".

Worek. Urodził się cztery lata po swojej siostrze. Ojciec - dyrektor szkoły na wsi, matka - nauczycielka biologii. Miejscowa elita. Dom - jeden z ładniejszych, duża działka. Wielu im zazdrościło.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej