Rozmowa była opublikowana w "Dużym Formacie" 18 września 2017 r.

Pani najwcześniejsze wspomnienie związane z ojcem?

- To zapachy i smaki. Ojciec pachniał taką specyficzną mieszanką wody kolońskiej, potu i soli. A solił dużo i namiętnie przez całe życie. Ojciec z książką. Ojciec przed telewizorem - miał bardzo owłosione nogi, które mnie zawsze łaskotały. Ale ojca w domu bardzo często nie było albo mama usuwała mnie z jego pola widzenia.

Dlaczego?

- Bo go irytowałam. Nie rozumiał małych dzieci i nie miał instynktu ojcowskiego.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej