Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 29 października 2012 r.

George Soros: - Bogactwo jest czymś na kształt choroby, która sprawia, że czujesz się jak Bóg wszechmocny.

Taką boską moc poczuł w sobie Viktor Kožený. 20 lat temu ten pucołowaty absolwent Harvardu dał swym rodakom lekcję gospodarki wolnorynkowej. Założył fundusz Harvard Capital and Consulting, zanęcił 1000-proc. stopą zwrotu i czekał, aż Czesi powierzą mu swoje oszczędności. Nie zawiódł się. Zebrawszy równowartość ok. 500 mln dol., Kožený wytransferował je (a wkrótce i siebie) na Bahamy. Stamtąd wraz z żoną Ludką udali się na podbój świata. I tak: w snobistycznym narciarskim Aspen (USA) kupili dom za 19,7 mln dol., a w ekskluzywnej dzielnicy Belgravia (Londyn) kolejny za 25 mln dol.

Podróżując każde osobno opancerzonymi limuzynami, wszędzie dawali popis finansowej dezynwoltury. Np. w renomowanej londyńskiej restauracji La Gavroche (trzy gwiazdki w przewodniku Michelina), skosztowawszy wina Romanée-Conti (rocznik 1985, cena 8000 dol.), skrzywili się, że "za młode", i odesłali butelkę, "by wypili ją w kuchni".

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej