Felieton był opublikowany w "Dużym Formacie" 4 października 2012 r.

CZYTAJ TAKŻE - nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

Kiedy przez Warszawę szła sobotnia parada miłości do Polski, ja akurat wracałem z Elbląga, z sesji kulturoznawczej w bibliotece im. Norwida, pod auspicjami "Polityki" zorganizowanej, a poświęconej nadmiarowi wszystkiego w dzisiejszych czasach. Ściślej rzecz biorąc, nadmiarowi w kulturze, polityce, nadmiarowi w mediach, a więc generalnie nadmiarowi w naszym życiu, bo nasze życie dzisiejsze tworzy wszak owa triada: kultura, polityka, media. Rzecz była o tym, że gdziekolwiek się obejrzeć, wszystkiego mamy za dużo, zapewne z wyjątkiem pieniędzy, względnie zdrowia. Ale za to za dużo mamy książek i za dużo muzyki, za dużo rozrywki i za dużo rzeczy nas otacza, za dużo się mówi, za dużo w mediach informacji, a może i samych mediów za dużo. Słowem: ponowoczesny przesyt, z którego nic trwałego się nie wyłania prócz chaosu.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej