Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 12 października 2013 r.

CZYTAJ TAKŻE - nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

Jako uczeń dorabiał w jednym z londyńskich sklepów Tesco, sprzątając podłogi i rozładowując skrzynie z towarem. Jako student politechniki w Manchesterze był w tej sieci na stażu. Gdy blisko dwie dekady później, w 1997 r., został prezesem - kurs akcji zaliczał historyczne doły. Klientów o mniej zasobnym portfelu podbierały niemieckie sieci Aldi i Lidl, bogatszych kupujących przejmował brytyjski konkurent Sainsbury’s.

W 2011 r., kiedy sir Terry Leahy odchodził na emeryturę, Tesco było nie tylko piątą spółką handlową świata z obrotem 60,9 mld funtów i zyskiem 2,7 mld funtów. Królowa nadała Leahy’emu szlachectwo, a tytuł wolnego człowieka miasta Liverpool pozwala mu przeprowadzać przez centrum owce bez ryzyka bycia aresztowanym. Ten sam przywilej mają The Beatles.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej