Reportaż był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 8 grudnia 2011 r.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

W latach 30. XX w. fiński antropolog Edvard Westermarck wykrył, że jeśli rodzeństwo zostanie rozdzielone niedługo po urodzeniu, możliwe jest późniejsze zakochanie się w sobie takiej pary. Może dojść do głosu genetyczny pociąg seksualny (GSA).

                                                         ***

Rodzice Patryka rozwiedli się, gdy miał pięć lat. Wcześniej było chlanie i awantury. Od ojca dostawali wszyscy: matka, Patryk i cztery siostry, w tym starsza o trzy lata Ramona. Krótko przed rozwodem opieka odebrała siostrzyczki. Przyjęło je starsze małżeństwo z Wejherowa - prowadzą rodzinny dom dziecka w zadbanym domu na skraju lasu. Matka wróciła do swoich rodziców do Parchowa, 30 kilometrów od Wejherowa. Tam poznała drugiego męża, urodziła mu kolejną dwójkę dzieci.

Patryk został w rodzinnym Wałbrzychu - w domu dziecka. Powoli zapominał o siostrach, miał inne problemy. W wieku 12 lat koledzy polali go benzyną i podpalili. Leczył się w Siemianowicach Śląskich. Nawet się cieszył, bo ojciec zaczął go odwiedzać. Wrócił pod jego opiekę - do mieszkania, w którym kiedyś żyli z mamą. Do nowych kolegów, wódki i amfy.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej