Tekst był opublikowany w „Dużym Formacie”  18 czerwca 2015 r.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

Wypłynąłeś z dwojgiem małych dzieci czy od razu zaplanowałeś rejs na dziewięć lat?

Kazik: -Nieee. Chcieliśmy żeglować tylko przez trzy lata - na tyle były pieniądze. Ale po drodze nauczyliśmy się żyć oszczędnie. Na jachcie żyje się taniej niż w Polsce.

Za ile?

Kazik: - Minimalnie za 600-700 dolarów miesięcznie. Ale jeśli coś trzeba było naprawiać, to koszty znacznie rosły.

Skąd pomysł na tak długą podróż?

Kazik: - Wpadłem w kierat, harówę sześć dni w tygodniu. W 2004 roku, kiedy Noe się urodził, a Nel miała sześć lat, firma moja i braci kwitła - handlowaliśmy drewnem sprowadzanym z Afryki. Byłem wiecznie zajęty - obsługiwałem duże kontrakty, także zagraniczne, z dostawcami, najczęściej z Afryki. Ale jakoś czułem, że ten świat ludzi wolnych omija mnie.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej