Rozmowa była opublikowana w "Magazynie", dodatku do "Gazety Wyborczej" 9 listopada 2000 r. 

Wywiad zdobył nagrodę Grand Press 2001 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne

Od kiedy wiadomo, skąd się biorą dzieci?

- Na dobrą sprawę dopiero od XVI wieku. Wcześniej panowało niejasne tylko przekonanie, że stosunek i ciąża to przyczyna i skutek. Choć jeszcze do niedawna wiele plemion australijskich negowało zależność ciąży od aktu płciowego. Ciążę miały sprowadzać duchy.

Kobieta i mężczyzna nie wystarczyli?

- Zadziwiające, z jakim uporem przez wieki podważano rolę... matki. Starożytni Grecy uważali, że nie jest ona przodkiem dziecka, lecz tylko pielęgnuje młode, zasiane w niej życie. Egipcjanie też myśleli, że autorstwo potomstwa należy się wyłącznie ojcu. Dopiero najwszechstronniejszy geniusz wszech czasów, Leonardo da Vinci, postawił matkę na właściwym miejscu. "Nasienie kobiety ma dla potomstwa taką samą siłę, jak męskie" - pisał.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej