Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 9 marca 2013 r. (5 marca 2013 r. Maciej Berbeka, Artur Małek, Adam Bielecki i Tomasz Kowalski  zdobyli ośmiotysięcznik Broad Peak - dokonując pierwszego zimowego wejścia w historii. Jednak Berbeka i Kowalski zaginęli podczas zejścia).

Dogadaliśmy się na skitury w Taterki na połowę kwietnia. Dokładny termin mieliśmy dograć na telefon. Umówiliśmy się błyskiem, chwilę po tym, gdy wpadliśmy na siebie w drzwiach siedziby Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Wbiegałem właśnie na konferencję prasową przed zimową wyprawą na Broad Peak organizowaną przez Polski Związek Alpinizmu. On jak zwykle z głową wciśniętą w ramiona wchodził w obrotowe drzwi. Nie poznałem go, wyszczuplony, jakiś młodszy.

CZYTAJ TAKŻE. Rozmach i śmierć Artura Hajzera, który doprowadził do powstania programu Polski Himalaizm Zimowy

- Co ty tu robisz? - zapytałem. Maciek to co prawda legenda himalaizmu, TOPR-owiec, przewodnik górski, ale od 25 lat nie miał nic wspólnego z PZA ani narodowymi wyprawami.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej