Tekst był opublikowany w "Dużym Formacie" 7 listopada 2016 r.

 

Martwi się pan?

- Przejmuje mnie narastanie wrogości do Innego, którym może być przecież każdy z nas, bo każdy znajduje się w jakiejś krzywdzonej mniejszości. Ja na przykład jestem, albo za chwilę będę, w mniejszości pod tytułem "stary". Ktoś, kto się niezdarnie porusza, jest Innym. Żyd, Rom, człowiek na wózku, chory psychicznie, mówiący po niemiecku w polskim tramwaju - to Inni.

Stosunek do nich jest miarą naszego człowieczeństwa i niepokoję się, gdy jest on podszyty agresją, pragnieniem odwetu.

Statystyki ponoć mówią, że poziom agresji jest dziś niższy - mniej morderstw, napaści.

- Nie pociesza mnie, że sto lat wcześniej było gorzej. Za to dziś mamy Brexit w Wielkiej Brytanii, Trumpa w USA, Le Pen we Francji. Mnie interesuje, co można zrobić, żeby dziś było lepiej. Bo poza narastającą agresją są jeszcze poczucie krzywdy oraz naiwna duma, która dopuszcza Curie-Skłodowską, Kościuszkę, Kopernika, ale zapomina np. o Jedwabnem.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej