Tekst opublikowany w ”Wysokich Obcasach” 3 października 2009 r.

Pan Szwak z panią Wiolettą wrócili tuż przed moim przyjazdem ze szpitala. Podopieczny wyraził swoje pretensje do kuratora o to, że nowo narodzona córka została zabrana do innej rodziny, pytając, cytuję: I co pani narobiła?.

Pani Wioletta na moje pytanie, jak się czuje, odpowiedziała, że dobrze, dodając jednocześnie, że córeczka tak ładnie piła z piersi.

W domu było wysprzątane, na tapczanie leżał nowy koc oraz pościele. Jedynie w pokoju, w którym zwykle spędza rodzina czas, było widać nieład, ubrania na jednym fotelu, pod meblościanką widoczne były niewymiecione ścinki, kurz. Jednak najważniejsze jest to, że do domu została nareszcie doprowadzona bieżąca woda. Reasumując, wewnątrz domu widoczna jest znaczna poprawa" - zanotowała kuratorka sądowa 31 lipca.

Cztery dni wcześniej sąd odebrał matce noworodka. W szpitalu dziecko przyniesiono matce na jedno karmienie, potem podano środki na zatrzymanie laktacji, piersi zalecono ścisnąć ciasnym stanikiem.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej