Dwa lata temu 33-letni Lumbi Nychas wprowadził się z powrotem do swojego dziecięcego pokoju w Atenach, gdy sprzedaż w jego sklepie z biżuterią dramatycznie spadła. Kilka miesięcy później w jego ślady poszła siostra razem z mężem i córką. Dzisiaj wszyscy uzależnieni są od państwowej emerytury ich 67-letniego ojca.

Marzenie o własnym kącie

Nychas i jego siostra używają sypialni jako pracowni i sprzedają ręcznie robioną biżuterię przez internet. – To, za czym tęsknię najbardziej, to możliwość pobycia samemu ze sobą we własnym mieszkaniu – mówi.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej