W czasach, gdy firmy technologiczne walczą, aby przyciągnąć i utrzymać przy sobie kobiety z umiejętnościami informatycznymi i inżynieryjnymi, Sephora wyróżnia się nie tylko liczbą zatrudnionych kobiet, ale także stosunkowo prostym sposobem, jakim to osiągnęła.

Według amerykańskiej komisji zajmującej się równym traktowaniem w zatrudnieniu (Equal Employment Opportunity Commission) kobiety to ledwie 23 proc. pracowników w największych firmach w Dolinie Krzemowej. Sprawozdanie komisji przypisuje to nieprzyjaznej kulturze pracy, izolacji, długim godzinom pracy i brakom awansów.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej