Shelia Fedrick, stewardessa Alaska Airlines, podczas lotu z Seattle do San Francisco zauważyła zaniedbaną dziewczynę, która wyglądała na skrępowaną towarzystwem podróżującego z nią dobrze ubranego mężczyzny. Próbowała ich zagadnąć, ale mężczyzna to ucinał. Stewardessa szepnęła więc dziewczynie, żeby poszła do łazienki. Zostawiła jej tam liścik, a nastolatka napisała: „Potrzebuję pomocy”. Fedrick zaalarmowała pilotów, a mężczyzna został aresztowany.

Na początku grudnia agent urzędu celnego wypatrzył 17-latka podróżującego samotnie z Nowej Zelandii na bilecie w jedną stronę. Chłopak twierdził, że jedzie do Michigan w odwiedziny do rodziny, którą poznał w internecie. Miał przy sobie tylko 26 dolarów.

Agent zastosował standardową procedurę ochrony nieletnich i sprawdził nazwiska ludzi, do których wybierał się nastolatek. Mężczyzna, z którym chłopak się kontaktował, był dwukrotnie skazany za poważne przestępstwa na nieletnich. Chłopak nie został wpuszczony do Stanów, wrócił do kraju.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej