Seksizm w branży nowych technologii jest tak stary, jak stara jest branża.

Z notatki służbowej rządu brytyjskiego wynika, że w 1959 r. niewymienionej z nazwiska programistce komputerowej przydzielono zadanie wyszkolenia dwóch mężczyzn. W notatce było napisane, że kobieta ma „dobry umysł i specjalny talent” do pracy z komputerami. Mimo to rok później mężczyźni byli jej menedżerami. Ponieważ należała do innej kategorii pracowników rządowych, nie miała szans, by zbliżyć się do poziomu ich płacy.

Operatorki maszyn

Dzisiaj w Stanach Zjednoczonych blisko jedną czwartą stanowisk w pracach związanych z informatyką i matematyką zajmują kobiety, ich liczba maleje od 20 lat. Zasadniczo sytuacja wygląda gorzej w dużych firmach. Według niedawnych raportów Google’a i Facebooka na temat różnorodności tylko jeden na pięciu inżynierów w tych firmach to kobieta.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej