To sześć praw wyjaśniających społeczne niepokoje związane z siłą i wszechobecnością nowych technologii. Człowiek, który je sformułował, oparł je na przykładach z czasów zimnej wojny, jednak w czasach Facebooka, Google’a, iPhone’a i FOMO [Fear of Missing Out – niepokój pojawiający się u ludzi przyzwyczajonych do ciągłego dostępu do sieci, gdy go tracą] okazuje się idealnym przewodnikiem.

Ten człowiek nazywał się Melvin Kranzberg, był historykiem technologii w Georgia Institute of Technology, zmarł w 1995 r. Najprawdopodobniej nigdy nie słyszeliście ani o nim, ani o sformułowanych przez niego prawach. Gorzej, że nie słyszała o nich również większość tych, którzy dziś projektują serwisy i narzędzia wywracające nasz świat do góry nogami.

CZYTAJ TEŻ: Smartfon, twój ukochany wróg

Całe szczęście o prawach Kranzbegra nie zapomniało niewielkie środowisko inżynierów i technologów. Twierdzą oni, że te zasady wywarły na nich głęboki wpływ. Ich zdaniem dla współczesnych projektantów powinny się stać tym, czym dla lekarzy jest przysięga Hipokratesa – podstawą wszystkich podejmowanych działań. Oto one.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej