W okolicach wyborów prezydenckich w 2016 r. powiązani z Rosją właściciele kont na Facebooku używali ich do promowania i finansowania protestów. Przy części z nich Rosjanie współpracowali z amerykańskimi aktywistami. Zdarzało się, że tego samego dnia wspierali wydarzenia organizowane przez ludzi stojących po obu stronach barykady.

Tak było w m.in. w lipcu 2016 r., kiedy w USA narastał gniew związany ze strzelaninami w Minneapolis i Dallas [6 czerwca w Minneapolis policjant podczas kontroli drogowej zastrzelił czarnego Amerykanina Philando Castile’a, w samochodzie była jego dziewczyna i dziecko; 7 lipca po proteście przeciw przemocy policyjnej czarny weteran z Afganistanu Micah Xavier Johnson zastrzelił pięciu policjantów i ranił dziewięciu kolejnych]. Działający w mediach społecznościowych agitatorzy wykorzystali tę okazję, by podkręcić nastroje społeczne. 10 lipca pracownicy rosyjskiej firmy zorganizowali dwie manifestacje: w Dallas pod hasłem „Blue Lives Matter” obył się wiec ku czci zabitych policjantów, a w pobliżu Minneapolis manifestacja poświęcona pamięci Philando Castile’a.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej