We Frankfurcie – na zakończonych w niedzielę najważniejszych dorocznych targach książki na świecie – wydawcy zastanawiali się nad przyszłością branży księgarskiej. I wygląda na to, że czeka nas powrót do przeszłości.

Po dziesięciu latach technologicznego zamieszania i niezbyt imponującego wzrostu szefowie czterech najważniejszych amerykańskich wydawnictw stwierdzili, że nie chcą już dłużej walczyć o sprzedaż za pomocą wymyślnych technologii.

Życie po Kindle’u

Prawie dziesięć lat temu, w szczycie kryzysu branży, spółka Amazon Inc. zaprezentowała pierwszy czytnik e-booków – Kindle. Wtedy zburzyło to i tak względny spokój wydawców oraz ich dopracowane przez dekady modele biznesowe.

Za to dziś sprzedaż e-booków szybko maleje, stanowiąc zaledwie ułamek przychodów wydawnictw, natomiast sprzedaż tradycyjnych książek papierowych rośnie. Według Association of American Publishers (związek wydawców amerykańskich) branża księgarska w Stanach Zjednoczonych notuje ciągły wzrost, w latach 2013-16 jej całkowity przychód zwiększył się o około 5 proc.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej