Mieliśmy parter żłobka przy ulicy Iwickiej na warszawskim Dolnym Mokotowie. Kilka niedużych salek, w które powciskano redakcyjne komputery. I żłobkowy kibelek, czyli królestwo foto, gdzie między maleńkimi dziecięcymi sedesikami zostały poupychane atrybuty fotograficznej alchemii: koreksy, mniejsze i większe, suszarki do negatywów, suszarki do fotografii, podświetlane blaty do podglądania negatywów, pudełka do ich archiwizacji i segregatory na stykówki. Za przepierzeniem z ciężką ciemną kurtyną – powiększalnik, różnej wielkości kuwety: do wywoływacza, przerywacza, utrwalacza, i stojąca w dziecinnej umywalce płuczka do fotografii. A pod blatem srebrzyste płócienno-blaszane suszarki do odbitek.

Łatwiej było pojechać do swojej domowej ciemni, bo tam wszystko było pod ręką i na czuja szybciej zdjęcia się wywoływało. A czas był ważny. Po zrobieniu odbitki, po zaakceptowaniu jej przez redaktorów trzeba było pojechać z nią na Mysią 3 do cenzury. I po otrzymaniu stosownego stempla gonić z fotografią do Domu Słowa Polskiego na Miedzianą. Tam nad składanymi z ołowianych czcionek szpaltami gazety w napięciu pochylali się redaktorzy, którzy pilnowali tematów rozdzielanych podczas kolegium redakcyjnego (jak była ładna pogoda – kolegium piaskownicowego, bo odbywało się w piaskownicy, na placu zabaw przed żłobkiem). Wszystko to, co dziennikarze opisali i fotografowie sfotografowali, trzeba było upchnąć na tych kilku stronach. Wszystko, bo wszystko w tamtym czasie było ważne.
Dzierżyński na glinianych nogach, które odpadły od jego pomnika, gdy podczas zdejmowania z cokołu powieszono go na linie. Doskonale sfotografował ten moment mój redakcyjny kolega Jacek Marczewski.
Ulica 1 Maja przemianowana na ulicę 3 Maja.
Brak zainteresowanych kupnem talonu na małego fiata. Za to gapiów przyciąga długa biała limuzyna – obiecująca luksus, jaki będzie towarzyszył naszej nowej, już demokratycznej przyszłości.
„Zmiany, zmiany, zmiany”, jak mówił asystent dyrektora w „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” Barei.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej