Rozmowa była opublikowana w magazynie "Tylko dla dorosłych" 15 listopada 2011 r.

CZYTAJ TAKŻE - nowe wydanie magazynu "Wyborcza Classic"

Ile waży, ile mierzy?

Kora: - 57 cm i 3926 g. Duży. Z cesarskiego cięcia, więc skórkę ma brzoskwiniową, nie jest wymęczony.

Wasz wnuk urodził się dzień przed naszą rozmową. Czujecie się dziadkami?

Kamil Sipowicz: I tak, i nie. Bardzo się cieszymy i już go kochamy. Chociaż słowo "dziadek" w polskim to często zdziadzienie, starość, niedołężność.

Kora: Moja siostra uwielbia, jak do niej wnuki mówią "babciu, babuniu". Do nas wnuk będzie mówił raczej po imieniu. Jednak jeśli Leonek będzie wolał mówić "babciu", to polubimy to słowo.

Mieliście dziadków?

Kora: Znam ich tylko ze zdjęć, niewiele o nich wiem.

Kamil: Ja znałem jednego dziadka. Babcia Czesława została rozstrzelana na Pawiaku. Dziadek Karol był postacią bardzo zabawną. Jeździłem z nim do Sopotu, budził wszędzie sensację. Kupował gliniane ptaszki i było słychać z daleka, jak gwizdał albo wołał "kukuryku". Był przedwojennym przedsiębiorcą, po wojnie nielegalnie rozwoził po Polsce galanterię fryzjerską. Wydał broszurę "101 wynalazków". Poświęciłem mu cykl wierszy "Świder metafizyczny".

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej