Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 25 października 2010 r.

Bezrobotny trzydziestoletni Irlandczyk Michael Fagan od dawna miał problemy psychiczne, ale żadnych problemów ze sforsowaniem muru i wieńczących go zwojów drutu kolczastego. Intruz obszedł pałac, wypatrując uchylonych okien. Wspiął się po murze i wślizgnął do tak zwanego Pokoju Znaczków, w którym znajdowała się warta miliony kolekcja filatelistyczna króla Jerzego V. Fagan nie wdarł się jednak do pałacu, by kraść. Wyszedł przez okno i tak długo szukał innego, z uchylonymi okiennicami, aż znalazł je we wschodniej elewacji pałacu. Niezauważony przez ochronę, wszedł po rynnie, zręcznie odginając drut kolczasty. Powędrował pałacowymi korytarzami. Kwadrans po szóstej rano zatrzymał się przed drzwiami do sypialni królowej Elżbiety II. Z ręki kapała mu krew - skaleczył się, gdy rozbił kryształową popielniczkę w jednym z królewskich antyszambrów. Elżbieta II była w sypialni sama. Spała. Intruz rozsunął kotary. Hałas i światło zbudziły królową. Elżbieta II siadła w pościeli. W tej samej chwili młody mężczyzna usiadł na skraju jej łóżka i ją zagadnął.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej