Dorota Wysocka-Schnepf: Za niespełna miesiąc wybory, z nadzieją czy obawami jest pan przed nimi? 

Maciej Maleńczuk: Jedną z moich, chyba głównie męskich cech - bo niektórzy mają wątpliwości, czy ja jestem, czy nie jestem tym mężczyzną - jest to, że jestem obiektywny i potrafię patrzeć obiektywnie. Tego nie potrafi na pewno żadna kobieta. Kobiety patrzą subiektywnie na całość świata. Ja patrzę subiektywnie... 

Tutaj pana złapałam.

- Ja patrzę obiektywnie! I z tego, co widzę, być może nie da się tak po prostu piosenką naprawić całego społeczeństwa, więc wydaje mi się, że jestem jak ten lekarz, który nie może już pomóc pacjentowi, więc pozostaje mu zimna obserwacja zjawiska. 

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej