Dorota Wysocka-Schnepf: Gdy czyta pan list pana Falenty skierowany do prezydenta Dudy, to jako prawnik co pan myśli?

Mec. Michał Wawrykiewicz: Myślę sobie, że instytucja ułaskawienia jest przede wszystkim przeznaczona dla osób, które żałują swojego czynu i deklarują, że nigdy więcej takiego nie popełnią. A z tego listu wyczytuję, iż pan Falenta jest raczej rozżalony, że nie uzyskał tych benefitów, których się spodziewał. I że nie uzyskał tej ochrony, której się spodziewał, więc zgłasza się niejako z reklamacją do prezydenta. Miało to być inaczej.

I nawet grozi, że znów popełni ten czyn, tylko już w odniesieniu do kogoś innego, bo znowu grozi ujawnieniem taśm.

- W tej sytuacji uważam, że Kancelaria Prezydenta taki list powinna skierować do prokuratury w celu zbadania, czy tam nie ma znamion przestępstwa.

A Kancelaria Prezydenta nie skierowała sprawy do prokuratury, tylko przekazała list, jako wniosek o ułaskawienie, do prokuratura generalnego. Pan nie ma wątpliwości, że prezydent powinien był skierować sprawę do prokuratury?

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej