Europejski Trybunał Sprawiedliwości rozpoczął dzisiaj rozpatrywanie pytań prejudycjalnych polskiego Sądu Najwyższego. W jakim kierunku spodziewa się pan, że ta sprawa pójdzie?

- Jestem optymistą, ale i chyba realistą i spodziewam się tego, że Europejski Trybunał Sprawiedliwości uzna, że te pytania są zasadne w dwóch podstawowych kwestiach. Pierwsza to Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, druga - Krajowa Rada Sądownictwa. Pierwsza kwestia Izby Dyscyplinarnej jest w pewnym sensie węższa. Zarzut polega na tym, zarzut w moim przekonaniu absolutnie uzasadniony, że jest to sąd tylko z nazwy, że jest to organ niewłaściwie powołany, i to z wielu względów. Powołany przez niewłaściwie sformowaną KRS w wyniku procedury właściwie całkowicie nietransparentnej. Procedury wykluczającej możliwość odwołania się od negatywnych decyzji. I wreszcie procedury, w której trakcie zmieniały się warunki, czyli kwalifikacje kandydatów, po to ażeby ludzie Ziobry, zwłaszcza jego prokuratorzy, mogli te warunki spełnić.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej