Wszystko o Oscarach 2019 w specjalnym serwisie wyborcza.pl/oscary. Relacja z gali na wyborcza.pl w noc z niedzieli na poniedziałek. Zaczynamy o północy - zapraszamy!

Dramat Alfonso Cuaróna to w imperium rozrywki Netflixa wartym ponad 150 mld dol. produkcja wyjątkowa. Ta intymna historia rodzinna, inspirowana prawdziwą historią państwa Cuarónów, opowiedziana została z perspektywy indiańskiej służącej. W tle reżyser odmalowuje panoramę niestabilnego politycznie Meksyku lat 70. Czarno-biała, wysmakowana wizualnie, snuta powoli czy chwilami wręcz statycznie opowieść stawia opór głowie dzisiejszego konsumenta popkultury, która – przebodźcowana, znetflixowana – zdążyła się już przyzwyczaić do rozpędzonych fabularnie seriali.

A jednak to właśnie „Roma”, tak niereprezentatywna dla oferty Netflixa, okazała się asem atutowym streamingowego giganta w biznesowo-prestiżowym starciu z wielkimi studiami Hollywood. Ten film już zmienił układ sił w branży, a przecież finalne rozdanie dopiero przed nami. Film Cuaróna ma dziesięć nominacji do Oscara. Bukmacherzy typują ją do nagród za film roku i reżyserię, a także zdjęcia (autorstwa reżysera) oraz film nieanglojęzyczny.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej