Autorem okładki jest Jake Rowland, artysta z Nowego Jorku znany z kompozytorskich portretów. Nie jest to oczywiście zdjęcie prawdziwe. Do jego stworzenia autor potrzebował czterech różnych fotografii i tylko jedna z nich była faktycznym wizerunkiem Marka Zuckerberga.

„Końcowy rezultat jest rodzajem cyfrowego kolażu osobnych elementów, złożonego i będącego mieszanką faktów oraz fikcji. Manipulowanie informacjami i obrazami, szczególnie za pośrednictwem mediów społecznościowych, jest wykorzystywane do wypaczania naszej percepcji (i wpływania na naszą politykę) w niespotykany dotąd sposób” - tłumaczy autor na łamach magazynu „Wired”.

Wszystkie grzechy Zuckerberga

Zdjęcie ma ilustrować tezę głównego tekstu wydania, na który złożyły się relacje 51 obecnych i byłych pracowników Facebooka. Historie różnią się od siebie, ale składają się na gigantyczną opowieść o firmie i wpadającym w paranoję szefie, obawiającym się tego, do czego jeszcze ludzie mogą wykorzystać jego dzieło.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej