O propozycjach zmian w RODO pisaliśmy w zeszłym tygodniu. 25 maja tego roku wejdą w życie nowe unijne przepisy - rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), a każdy kraj członkowski musi się do nich dostosować i wprowadzić u siebie odpowiednią ustawę.

Z punktu widzenia konsumentów jednym z kluczowych przepisów jest art. 13. Mówi on o obowiązkach firmy, która przetwarza dane osoby prywatnej. Firma musi nas poinformować m.in. o tym, kto przetwarza nasze dane, na jakiej podstawie, w jakim celu, jak długo będzie to robiła, komu je przekazuje i jak możemy cofnąć zgodę. Resort rozwoju zaproponował, by m.in. z tego zapisu wyłączyć małe i średnie firmy, czyli te zatrudniające do 250 osób, jeśli nie przetwarzają wrażliwych danych (np. medycznych) ani nie przekazują ich podmiotom trzecim.

Oznaczałoby to, że przedsiębiorstwa nie musiałyby chronić danych ani informować klientów o tym, co z nimi robią. To wypaczałoby sens RODO. A według danych GUS aż... 99,9 proc. polskich firm zatrudnia poniżej 250 osób.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.