ZUS-u  nie powinno obchodzić, czy kobieta podpisała umowę o pracę lub czy założyła działalność gospodarczą rok, miesiąc, tydzień czy dzień przed zajściem w ciążę lub wtedy, kiedy już spodziewała się dziecka. Byleby tylko pracowała zgodnie z umową, kodeksem pracy i byleby były regularnie odprowadzane za nią składki na ZUS.

Ale jeśli nawet dzielnie pracuje, to i tak ZUS ma ją na oku. Zazwyczaj sygnałem do wszczęcia kontroli jest zwolnienie lekarskie. Kiedy ciężarna otrzymuje L-4, ZUS uruchamia cały swój aparat, by przyłapać ją na oszustwie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej