Jednych określano jako jastrzębi – byli zwolennikami zacieśniania polityki pieniężnej, innych jako gołębie – zwykle głosowali za obniżaniem stóp procentowych. Eryk Łon jest inny. Nie jest ani gołębiem, ani jastrzębiem. Jest orłem, a przynajmniej chciałby nim być. W lutym 2016 roku, zaraz po wybraniu do Rady Polityki Pieniężnej, pisał w blogu: „Chciałbym, aby w debacie publicznej obok pojęć „gołębia” i „jastrzębia” pojawiło się też pojęcie „orzeł”. Osobiście „orłami” nazywam osoby opowiadające się za utrzymaniem naszej waluty narodowej i prawa Polski do prowadzenia własnej polityki pieniężnej.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej